Maryjka strażniczka drogi do gwiazd
Przybyła z daleka owinięta w zapach drewna. Maryjka, wyrzeźbiona pod gorącym afrykańskim słońcem. Pamiętała śpiewy, kurz czerwonej ziemi i dłonie rzemieślnika, który nadał jej twarz pełną spokoju.
Przemierzyła morza i miasta, aż w końcu trafiła do galerii Ksiuty w Środku. Tam, pośród barw, obrazów i dziwnych historii innych przedmiotów, stanęła na kolorowym obrusie. Jej skromna obecność przyciągała tych, którzy potrafili patrzeć uważnie.
Nocami, gdy galeria pustoszała, podobno rozmawiała z obrazami na ścianach. Opowiadała im o gwiazdach, których była bliżej tam skąd pochodziła i tęskniła za tamtym niebem. A tu słuchała historii ludzi, którzy przychodzili i odchodzili odmienieni.
I tak została — nie jako zwykła figurka, lecz jako cicha strażniczka drogi do gwiazd.